Chronimy drzewka zimą – sarny i zające

Facebooktwittergoogle_pluspinterestmailFacebooktwittergoogle_pluspinterestmail
Ocena czytelników:
[Głosów: 1 średnia: 5]

Nawet, gdy jesteśmy posiadaczami kilku drzewek, staramy się dbać o nie jak o potężny sad, dlatego równie mocno bolą wszelkie straty spowodowane przez zwierzynę. Poszukujące pokarmu jeleniowate (zwłaszcza sarny) i zającowate uwielbiają wprost pędy drzew owocowych i są w stanie podchodzić pod zabudowania nawet, gdy głód nie ściska ich z całą mocą. Zazwyczaj jednak okorowane w dużej mierze przewodniki drzewek wskazują, że należy je spisać na straty. Ważne wiec, by temu zapobiegać.

  • dobre ogrodzenie to podstawa

    Sarny w sadzie

    Sarny w sadzie (fot. spirit1955/pixabay.com)

Budowa ogrodzenia, choćby najprostszego, wiąże się z wydatkami i sporą pracą, jednak pośród innych rozwiązań to najprostsze spisuje się najlepiej. Gorzej, jeśli posiadamy sporych rozmiarów sad, a jego umiejscowienie utrudnia postawienie ogrodzenia. Niezależnie od materiału, z jakiego wykonamy ogrodzenie, należy mieć na uwadze wysokość: dla sarny zaporą będzie dopiero płot wysokość 2-2,5 metra, natomiast skoczne zające powstrzyma ogrodzenie wysokości 120 cm. Pamiętajmy, że zwierzęta te równie dobrze kopią i brak zabezpieczenia siatki wgłąb ziemi może na nas się zemścić. Innym rodzajem ogrodzenia jest stosowany zwłaszcza przez sadowników tzw. pastuch, który składa się zazwyczaj z trzech drutów umieszczonych na różnych wysokościach, podłączonych do niskiego napięcia elektrycznego. Nie powoduje ono zranień u zwierząt a jedynie wywołuje nieprzyjemny ból, który działa na zwierzęta odstraszająco.

  • pojedyncze osłonki drzewek

Osłonki stosowane w sadownictwie są dostępne obecne w wielu wariantach, różniących się budową, materiałem wykonania, żywotnością i innymi cechami. Pamiętajmy, że lepiej jest wybierać te o siatkowatej, perforowanej strukturze, tak by nie odcinać drzewom normalnej drogi „oddychania”.  Niektóre z osłon mogą nawet rosnąć wraz z drzewkiem, rozsuwając się w miarę grubienia pnia.

  • odstraszacze chemiczne (repelenty)

Obecnie zarejestrowane repelenty dostępne są w formie lakierów, którymi powleka się pień drzewa nawet trzykrotnie przed nadejściem zimy. Dlatego ten rodzaj ochrony może być uciążliwy w przypadku większej ilości drzew. Nieprzyjemny dla zwierząt zapach i smak zdają się być jednak skuteczne, wnioskując po ilości zakupów tych środków. Wśród repelentów dostępne na rynku są: Emol-BTX LA, Cervacol Extra, Pellacol 10 PA oraz Repentol-6 PA.

  • ludzki zapach

Metody związane z czujnym badaniem ludzkich zapachów przez dzikie zwierzęta były i są wykorzystywane nawet bez profesjonalnej wiedzy przez mieszkańców wsi i posiadaczy sadów. Poza rozwieszaniem przy drzewkach elementów ludzkiej garderoby (niewypranej oczywiście), rozkładaniem na gałązkach ludzkich włosów, powszechnie stosuje się również mydełka zapachowe. Takie aromatyczne zawieszki powinno rozmieścić się na każdym drzewku lub w odstępie ok. 3 metrów, tak by sarny nie znalazły sobie wolnego „okienka”.

  • niepokojące dźwięki i poruszenia

Dzikie zwierzęta, jak sany i zające są w stanie przyzwyczaić się do powtarzalnych, nawet wysokich dźwięków. dużo bardziej niepokojące będą dla nich ciche szmery, ludzkie stąpnięcia, szmer gałęzi czy szczek psa. Oczywiście, w profesjonalnych sadach stosuje się również armatki hukowe na propan-butan, jednak w przypadku amatorskich zastosowań, jest to zbyt duża inwestycja. Tańsze metody wymagają jednak regularnych zmian „dekoracji” – bo i do tego sany mogą się przyzwyczaić. Na drzewach rozwiesza się więc kolorowe, barwne tasiemki, błyszczące kawałki folii i płyty CD, dzwoneczki itp.

Bardzo ekologiczna metodą, zgodną z dobrymi regułami współżycia z dziką przyrodą, jest pozostawianie zwierzętom tzw. poletek ogryzowych. Wynikają one ze zrozumienia faktu, że dzikie zwierzęta gdyby nie musiały, to zawsze wybiorą pożywienie położone dalej od naszych, ludzkich siedzib. Odbierając im kolejne miejsca naturalnego schronienia (zagajniki, zakrzewione „oazy” na polach, niekoszone łąki) niejako pchamy je w stronę naszych sadów i upraw. Dlatego warto nieużywane , zbędne nam a przydatne zwierzętom pożywienie pozostawiać w pewnej odległości od naszego sadu.

Facebooktwittergoogle_pluspinterestmailFacebooktwittergoogle_pluspinterestmail
Bookmark the permalink.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.